Jak dzieci mają stawiać granice rodzicom? – 3 kolejne kroki

Zbliżają się Święta, a Ty, tak jak wielu rodziców, nie chcesz, żeby i tym razem Twoje dzieci dostały pod choinkę słodki prezent od Twoich krewnych?  Chciałabyś umieć w tej sytuacji odpowiednio zareagować i sprawić, żeby jednak w tym roku było inaczej? To znaczy postawić granice swoim własnym rodzicom, a może także wujkom i ciociom?

Właśnie dla Ciebie Zuzia z blogu „Szpinak robi bleee” wymyśliła akcję „Całkiem nieSŁODKI prezent”, do której się przyłączyłam. Propaguje ona obdarowanie dzieci innymi podarunkami niż te słodkie. Postanowiłam ją wesprzeć artykułami na temat tego, jak umiejętnie możemy stawiać granice. 

W zeszłym tygodniu napisałam artykuł pt. „Jak dzieci mają stawiać granice rodzicom? – 3 pierwsze kroki”. Pisałam w nim o tym, czym są granice i dlaczego są potrzebne w naszym życiu.  Znajdziesz tam trzy istotne kroki, które pozwolą Ci się przygotować do ich postawienia. Zostawiłam Cię z tym tematem, żebyś miała czas odrobić pracę domową. Jeśli jeszcze go nie czytałaś – nic straconego, możesz go znaleźć tutaj. To ważne kroki i często decydujące o powodzeniu kolejnego wyzwania, jakim jest rozmowa z krewnymi.  

Praca domowa odrobiona? 😉 Jeśli tak, to ruszamy dalej.

Teraz nadszedł czas na to, żeby wystosować do rodziny odpowiedni komunikat. Moje idealne założenie jest takie, że czujesz się już przygotowana do rozmowy. To znaczy – jesteś spokojna i wybrałaś odpowiedni moment. Ostudziłaś emocje i złapałaś dystans.

Jak może zatem brzmieć komunikat asertywny?

Kluczem udanej rozmowy jest komunikat JA. Polega on na tym, że mówisz w nim o sobie. Dlaczego to takie ważne? Bo jeśli zaczniesz mówić o drugiej osobie, czyli używać komunikatu TY, ona odbierze to jako atak. Bardzo słusznie zresztą, bo tak najprawdopodobniej będzie brzmiał Twój komunikat.  Używając takiej formuły, najczęściej deprecjonujemy, przemycamy aluzje i stawiamy zarzuty. A wtedy szanse na konstruktywną rozmowę maleją do zera, bo nikt nie lubi być atakowany i oceniany. No i jeśli jest atak, jest też obrona – kłótnia gotowa.  

Punkt pierwszy takiego komunikatu to:

  1. Opisz, co widzisz

Opisz, jak wygląda dana sytuacja z Twojej perspektywy. To miejsce na same konkrety i fakty. Tylko pamiętaj, bez osobistych wycieczek!

  1. Opisz, co czujesz

To jest miejsce na wyrażenie swoich emocji. Co czujesz w związku z zaistniałą sytuacją? Szczerze i uczciwie. W zależności od Twoich odczuć komunikat może brzmieć tak:

„ Złości mnie to”,  „Czuję smutek, irytację, itd.”,  „ Jestem wściekła”.

  1. Wyraź swoje oczekiwania

„Oczekuję”, „zależy mi”, „potrzebuję” – to są trzy słowa-klucze, dzięki którym wyrazisz swoje oczekiwania.

Zastanów się, czego oczekiwałabyś od osoby, do której mówisz.

No więc teraz jak może brzmieć cały komunikat asertywnej mamy.  

Wyobraźmy sobie, że chcesz uprzedzić rodzinę o tym, żeby nie dawała Twojemu dziecku słodyczy pod choinkę. Masz uzasadnione obawy, że tak się może stać. Jest to komunikat prewencyjny.  

Zbliżają się Święta (pkt. 1). Obawiam się, że Zosia może dostać od Was coś słodkiego (pkt. 2). Zależy mi na tym, żebyście nie dawali jej łakoci (pkt. 3)

Być może Twoi rodzice nie wiedzieli, że nie chcesz, aby obdarowali oni wnuczkę słodkim prezentem i już jest za późno, bo łakocie wylądowały już w jej rękach. Wtedy Twój komunikat może brzmieć tak:

Zosia dostała w paczce słodycze (pkt. 1). Nie lubię, gdy ona dostaje takie prezenty (pkt. 2).  Oczekuję że… (np. następnym razem spytasz mnie, czy możesz je dać; więcej tego nie zrobisz, itp. (pkt. 3)). 

Tylko tyle. Opis faktu, Twoich emocji i oczekiwań. Jeśli będziesz pamiętać o tych trzech punktach, dostosujesz swój komunikat do każdej sytuacji, w której zechcesz postawić granice. 

Tylko tyle i aż tyle. Tak jak każda ćwiczona umiejętność, również stawianie granic jest procesem. Być może nie od razu uda Ci się zrobić to zgodnie ze sztuką. To nic. Nie poddawaj się i ćwicz się w tym. Następnym razem pójdzie Ci lepiej.

Czy będzie to łatwe? Być może wcale nie. Ale gra jest warta świeczki. Stawiając granice, czujesz się wolna, stajesz po swojej stronie i masz do siebie szacunek. Nie zamiatasz trudności pod dywan, tylko się z nimi mierzysz. Paradoksalnie będąc asertywną, robisz dla Waszej relacji dużo dobrego. Nie nakładasz maski i nie grasz w teatrze. Dzięki Tobie Wasza relacja ma szansę być prawdziwa i szczera.

A jak jest z Twoją asertywnością?  Łatwo przychodzi lub przyjdzie Ci zastosowanie takiego komunikatu?

Na te Święta życzę Ci więc wierności swoim ideałom i zasadom. Życzę Ci odwagi, siły i wytrwałości!

Spodobał Ci się artykuł? Uważasz, że jest wartościowy? Jeśli tak, to bardzo się cieszę 🙂

Zostaw swój komentarz i podaj dalej. To dla mnie ważne. Dziękuję, Asia