Jak pomóc dziecku osiągnąć samodzielność

Jako rodzicie potrafimy jasno określić, co rozumiemy przez słowo „samodzielne” w odniesieniu do naszego dziecka. Najczęściej samodzielne to dla nas, takie które: samodzielnie myśli i podejmuje decyzje, nie boi się poszukiwać własnych rozwiązań, wierzy we własne siły i jest asertywne.

Dlaczego więc nie pozwalamy dziecku na samodzielność?

Tylko, że pomiędzy tą ideą samodzielności, którą mamy w głowie, jest jeszcze ta „samodzielność”, na którą często dziecku po prostu nie pozwalamy.

A nie pozwalamy, bo m.in.: boimy się o nie i uważamy, że sami zrobimy to lepiej i szybciej.

Często nie pozwalamy dziecku na samodzielność w imię tzw. miłości – bo jeszcze się w życiu napracuje.

Tymczasem kochać dziecko, to pomóc mu żyć samodzielnie i nie uzależniać go od siebie.
Kochać to wspierać jego samodzielność, po to, żeby pewnego dnia miało wewnętrzną siłę i odwagę by nas opuścić. Żeby miało zaufanie we własne siły i przekonanie, że sobie poradzi, że samodzielnie będzie potrafiło uporać się z wieloma problemami.

 Jak więc wspierać samodzielność dziecka?

Więc jak to zrobić? Jak sprawić, żeby moje dziecko stawało się coraz bardziej samodzielne.

Ja często korzystam z inspiracji A. Faber i E. Mazlish z książki „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały? Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?”

Zresztą tymi treściami żyję od lat, kierując się nimi w wychowywaniu dwójki moich dzieci oraz prowadząc cykle warsztatów oraz coaching dla rodziców.

Mam na to kilka sposobów, a te które opisałam poniżej są moimi ulubionymi:

 1. Pozwól dziecku dokonać wyboru.

Zamiast krzyczeć „W tej chwili weź się za sprzątanie” tym razem powiedz „Potrzebuję pomocy w sprzątaniu. Wolisz odkurzać, zmywać podłogę czy wycierać kurze?”

Najmniejszy wybór daje dziecku poczucie, że ono kontroluje swoje życie i ma na nie wpływ. Ono podejmuje własne decyzje. Kiedy jest się dorosłym trudno podejmować decyzje o wyborze pracy czy stylu życia, jeśli nie miało się do tej pory doświadczenia w wypowiadaniu własnych sądów.

2. Nie spiesz się z dawaniem odpowiedzi.

Nie dawaj dziecku natychmiastowej odpowiedzi na jego pytania. Jeśli usłyszysz na przykład pytanie „A dlaczego ptaki mają piórka?” „A skąd się bierze deszcz?” Możesz odpowiedzieć pytaniem na pytanie mówiąc „To ciekawe pytanie. A ty co o tym myślisz ?”.

Bardzo często dziecko, mimo tego że zadaje pytanie, ma już swoją odpowiedź i dorosły ma mu jedynie to potwierdzić.

Natychmiastowa, wyczerpująca odpowiedź dorosłego uniemożliwia dziecku samodzielne szukanie odpowiedzi.

3. Okaż szacunek dla dziecięcych zmagań

Bo zobacz. Możemy skrytykować dziecko, że rysuje niestarannie lub znów niedokładnie umyło zęby, a przecież to jest takie proste!

Ale możemy też powiedzieć: „Rysowanie może być trudne. Często na początku nie wychodzi nam tak, jak byśmy chcieli. Czasem pomaga, gdy się zatemperuje kredki”.

Widzisz różnicę?


Rysowanie może być trudne. Dokładne mycie zębów może być trudne. Tak. Dla nas być może jest już proste, bo długo to ćwiczyliśmy, ale nasze dziecko się tego dopiero uczy.

W takim komunikacie jest miejsce na zrozumienie zmagań dziecka, bo to czasem na początku po prostu nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli. Dziecko ma prawo być zniechęcone i sfrustrowane.

No i zobaczcie, rodzic nie daje tutaj żadnej złotej recepty. Nie mówi zatemperuj kredki, to na pewno Ci pomoże. Mówi o tym, że czasem pomaga, gdy się zatemperuje kredki.

A to zmienia postać rzeczy.

Dlaczego? Bo tutaj dajemy dziecku jedynie naszą propozycję i jesteśmy otwarci na to, że dziecko wymyśli swoje własne, być może jeszcze lepsze rozwiązanie.

Więc rodzicu zachęcam Cię do przyjrzenia się sobie i sprawdzeniu, czy nie blokują Cię jakieś lęki czy obawy, jeśli chodzi o wspieranie samodzielności Twego dziecka. Sprawdź, czy są one na pewno uzasadnione. Sprawdź dwa razy.

A później zachęcam Cię do tego, abyś pozwolił dziecku dokonać wyboru, nie spieszył się z dawaniem odpowiedzi oraz okazał szacunek dla dziecięcych zmagań. To dla Twego dziecka naprawdę bardzo ważne.

Trzymam za Ciebie kciuki i wspieram.
Powodzenia.

Spodobał Ci się artykuł? Uważasz, że jest wartościowy? Jeśli tak, to bardzo się cieszę 🙂

Zostaw swój komentarz i podaj dalej. To dla mnie ważne. Dziękuję, Asia

Follow my blog with Bloglovin